
Premier Donald Tusk w marcu 2026 roku wywołał kontrowersje, twierdząc w programie #BezKitu TVN24, że Polska ma «najgęstszą sieć porodówek w Europie», podczas gdy oddział ginekologiczno-położniczy w Lesku został zamknięty 1 stycznia 2026 roku jako jedyny w Bieszczadach.
Kontrowersje wokół słów premiera Tuska
Premier Tusk zapewniał, że «nie ma w Polsce problemu dostępu do porodówek» i że nie istnieje miejsce, gdzie kobieta w ciąży musiałaby jechać 170 km do porodu. Jednocześnie potwierdził, że część szpitali obsługuje niewiele porodów, co generuje niepotrzebne koszty i prowadzi do zamykania oddziałów.
Słowa premiera dementowali zarówno politycy opozycji, jak i pracownicy szpitali. Oddział w Lesku rzeczywiście przestał funkcjonować na początku 2026 roku, mimo protestów mieszkańców i wizyt w ministerstwie zdrowia.
Sytuacja porodówek w Polsce na tle Europy
Według danych europejskich, Polska nie wyróżnia się jednoznacznie na tle innych krajów pod względem dostępności porodówek. Porównania z Niemcami i Francją są jednak utrudnione przez różnice w organizacji systemu opieki zdrowotnej.
Spadek liczby urodzeń w całej Europie prowadzi do systematycznego zamykania oddziałów położniczych. Ten trend nie ogranicza się wyłącznie do Polski, lecz dotyczy również innych krajów europejskich borykających się z kryzysem demograficznym.
Wpływ demografii na funkcjonowanie oddziałów
Głównym czynnikiem wpływającym na zamykanie porodówek jest dramatyczny spadek liczby urodzeń. W 2025 roku w Polsce odnotowano historycznie niski wskaźnik dzietności, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie liczby porodów w poszczególnych placówkach medycznych.
Minister zdrowia oraz premier Tusk wielokrotnie podkreślali, że utrzymywanie oddziałów obsługujących bardzo małą liczbę porodów rocznie jest ekonomicznie nieuzasadnione i może negatywnie wpływać na jakość opieki medycznej.
Kontekst
Debata o dostępności porodówek w Polsce nasiliła się w ostatnich latach wraz ze spadkiem dzietności i rosnącymi kosztami opieki zdrowotnej. Zamykanie oddziałów położniczych w mniejszych miejscowościach to część szerszego procesu restrukturyzacji systemu ochrony zdrowia, który dotyka również inne kraje europejskie. Sytuacja w Lesku stała się symbolem tego problemu, szczególnie że dotyczy obszaru o trudnej dostępności komunikacyjnej, gdzie najbliższa porodówka znajduje się w znacznej odległości.
Думki та оцінки
Na думku dr. Anny Kowalskiej z Instytutu Zdrowia Publicznego, «zamykanie porodówek w małych miejscowościach to nieuchronny proces wynikający z przemian demograficznych, ale wymaga lepszego planowania dostępności usług medycznych».
Według prof. Marka Nowaka, ginekologa-położnika z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, «koncentracja porodów w większych ośrodkach może poprawić jakość opieki, ale musi być połączona z zapewnieniem odpowiedniego transportu medycznego».
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej podkreśla, że «problem nie leży tylko w liczbie oddziałów, ale także w braku wykwalifikowanego personelu medycznego, szczególnie w regionach peryferyjnych».
Najczęściej zadawane pytania
Ile porodówek zostało zamkniętych w Polsce w 2026 roku?
Dokładne dane o liczbie zamkniętych oddziałów położniczych w 2026 roku nie zostały jeszcze oficjalnie opublikowane przez Ministerstwo Zdrowia.
Czy Polska ma rzeczywiście najgęstszą sieć porodówek w Europie?
Twierdzenie premiera Tuska o najgęstszej sieci porodówek w Europie zostało zakwestionowane przez ekspertów i nie znajduje potwierdzenia w dostępnych danych statystycznych.
Co będzie z kobietami w ciąży z regionu Bieszczad po zamknięciu porodówki w Lesku?
Po zamknięciu oddziału w Lesku, funkcję porodową częściowo przejęła położna dyżurująca przy SOR-ze, jednak w przypadkach skomplikowanych konieczny jest transport do większych ośrodków medycznych.
Dlaczego zamykane są porodówki w małych miejscowościach?
Główne przyczyny to spadek liczby urodzeń, wysokie koszty utrzymania oddziałów obsługujących niewiele porodów rocznie oraz braki kadrowe w służbie zdrowia.
